Starzy dziennikarze nie walczą o kontent – „#upał” Michała Olszewskiego

„Moi rodzice żyją w głębokim ubóstwie informacyjnym, które uważam za groźne, bo jak można nie wiedzieć, co się dzieje gdzie indziej” – mówi Fej, główny bohater „#upału”. Zagląda do telefonu w dzień i w nocy, nie może ominąć go żadna informacja, bo niewiedza sprawia, że wypada się z gry. Michał Olszewski tworzy trafny portret współczesnego dziennikarza.

„#upał” to dzień z życia redaktora portalu internetowego. Newsroom krakowskiego Miasto na Gorąco 24/7 walczy o klikalność, szery na fejsie i miliony lajków. Dawniej, gdy istniała wciąż wersja papierowej gazety, dziennikarze mieli czas na odpoczynek, relaks przy wieczornym drinku czy zabawę ze swoim dzieciakiem, który właśnie zaczął sklejać litery w pierwsze słowa. Ale to było kiedyś, o tym pamiętają w Pokoju Starych Dziennikarzy. Czterdziestoletni Fej jest już po odwyku od sieci (który nawiasem mówiąc przerwał przedwcześnie), ma żonę, dzieci, kochankę, kredyt i dom, do którego nie zawsze wraca na noc. Kontent sam się przecież nie zrobi.

Michał Olszewski bez ściemy opowiada o życiu dziennikarza internetowego w erze upadku gazet i triumfu 100-znakowych newsów na wallu. Fej wszystko robi „na szybkości”, bo liczy się czas, ilość wrzuconych informacji i odpowiednie ich podgrzewanie, żeby się czytelnicy ekscytowali. Przy ogarnianiu wszystkiego i spływaniu prasowych depeszy z prędkością światła, ma za zadanie szkolenie stażystów chętnych do wciągnięcia się w morderczy wir informacyjnego szumu. Olszewski bezpardonowo przedstawia świat dziennikarzy internetowych, którzy żyją dla „napierdalania statusów” i podkręcania tematów w social mediach.

Dziś najlepiej, by dziennikarz wiedział coś o wszystkim i wszystko o czymś, a swoich rozległych zainteresowań nie był w stanie policzyć na palcach obu rąk. Wie o tym stażystka Milena, która deklaruje, że interesuje się właściwie wszystkim, a następnie wymienia spektrum swoich zainteresowań od literatury, sportu i ekonomii, po podróżowanie („(…) ostatnio na przykład odwiedziłam Moskwę, gdzie spędziłam całe trzy godziny.”), rynki paliwowe oraz amatorską grę na giełdzie. Jej prawdziwą pasją jest natomiast fotografia. Coś z niej jeszcze będzie, Fej uczy jak za pomocą kilku haseł wygenerować ruch w sieci.

„#upał” jest powieścią bardzo demaskatorską. Olszewski jako doświadczony reportażysta opowiada językiem „ludzi mediów” o nieustannym ogarnianiu, wielozadaniowości oraz życiu newsem z drugiego końca kraju, ale prędzej czy później doprowadzi to do katastrofy. „Na szybkości” bardzo łatwo o to, by powinęła się nam noga. W mediach huczy, redakcja linczuje maratończyka, który porzucił psa w taki #upał i relacjonuje wszystko w twittach. „#upał” jest satyryczny, lecz absolutnie nie fikcyjny. Olszewski nie zmyśla, a trafnie opisuje medialną rzeczywistość i tworzy niezwykle żywego bohatera, który głęboko wierzy w słuszność misji swojej i jego redakcyjnych kolegów.

Advertisements